Na blogu ok. miesiąc temu opisywałem jak osoba uprawniona z tytułu majątkowych praw autorskich może dochodzić odszkodowania na zasadach ogólnych od osoby, która naruszyła jej prawa. Dla tych, którzy chcieliby odświeżyć sobie temat – wystarczy kliknąć . Tylko przypomnę, że na zasadach ogólnych można dochodzić odszkodowania tak za poniesione straty jak i za utracone korzyści, z tym jednak zastrzeżeniem, że należy wykazać się pewną determinacją i udowodnić kilka kwestii – winę, związek przyczynowy oraz wysokość szkody.

Konieczność udowodnienia pewnych okoliczności, a raczej istotne trudności z przedstawieniem dowodów, które przekonają sąd do naszych racji, skutkowało tym, że podmioty uprawnione najczęściej sięgały po inne rozwiązanie,  a mianowicie występowały z roszczeniem o zapłatę zryczałtowanej sumy pieniężnej, o którym to roszczeniu będzie dzisiejszy wpis.

PODSTAWA PRAWNA ROSZCZENIA

Art.  79. Pr. Aut.
  1. Uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
(…)
3)  naprawienia wyrządzonej szkody:
a) na zasadach ogólnych albo
b) poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu;

UWAGI WSTĘPNE

Artykuł 79 ust. 1 pkt 3 lit. b pr. aut. przewiduje alternatywę dla odszkodowania na zasadach ogólnych, tj. roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia. Z tego przepisu wynika, że warunkiem uwzględnienia roszczenia jest wykazanie przez uprawnionego, że naruszenie autorskich praw majątkowych doprowadziło do powstania szkody w jego majątku, a w związku z tym zasądzenie wielokrotności wynagrodzenia nie jest uzależnione od wykazanej wielkości powstałej szkody, podobnie jak jej rodzaju. Naruszyciel odpowiada za samo naruszenie prowadzące do powstania szkody, a wystąpienie winy wpływa jedynie na wielkość zasądzonej kwoty pieniężnej.

Innymi słowy grafik, który przygotował swojemu klientowi logo, ale nie przeniósł na klienta majątkowych praw autorskich ani nie udzielił mu licencji na korzystanie z tych praw, w przypadku ustalenia że klient narusza jego prawa, może dochodzić zapłaty kwoty, która będzie wyliczana jako przynajmniej jednokrotność wynagrodzenia, które otrzymałby gdyby klientowi udzielił licencji. Napisałem „przynajmniej jednokrotność”, ponieważ podmiot uprawniony wcale nie musi iść na całość i domagać się kwoty odpowiadającej wielokrotności wynagrodzenia, choć przyznam się, że w praktyce jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, aby poszkodowany nie domagał się od naruszyciela praw autorskich zapłaty najwyższej dopuszczalnej przez przepisy prawa kwoty tytułem „zryczałtowanego” odszkodowania.

W orzecznictwie wprost wskazywano, że jest to zdecydowanie łatwiejszy sposób dochodzenia naprawienia szkody i przez wiele lat sądy nie ograniczały praw podmiotów uprawnionych i zasądzały dwukrotności i bardzo często trzykrotności odpowiedniego wynagrodzenia.

Gdy chodzi o pojęcie „stosowne wynagrodzenie” to wielokrotnie odnoszono się do niego w orzecznictwie, przykładowo w wyroku SN z dnia 25 marca 2004 r. (sygn. II CK 90/03) stwierdzono: „Wynagrodzenie stosowne w rozumieniu art. 79 ust. 1, to takie wynagrodzenie, jakie otrzymałby autor (również autor opracowania zależnego) gdyby osoba, która naruszyła jego prawa majątkowe, zawarła z nim umowę o korzystanie z utworu w zakresie dokonanego naruszenia”.

Warto w tym miejscu wskazać, że rozwiązanie przyjęte przez polskiego ustawodawcę było szeroko komentowane w doktrynie prawa, gdzie wskazywano zarówno na argumenty przemawiające za koniecznością pozostawienia takiego roszczenia jak i argumenty uzasadniające zmianę przepisu a nawet wyeliminowanie takiego roszczenia. Nie będę tutaj ich przytaczać, bowiem niezwykle trafnie temat został omówiony przez Trybunał Konstytucyjny w zeszłorocznym wyroku. O wyroku tym słyszałem wiele legend, dlatego postanowiłem omówić go poniżej.

POCZĄTEK HISTORII ORZECZENIA TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO

Sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego m.in. w związku z tym, że w procesie przed sądami warszawskimi UPC Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie została zobowiązana do zapłaty sporej kwoty na rzecz Stowarzyszenia Filmowców Polskich, które to jest organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, a mianowicie Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 14 października 2013 r., (sygn. akt VI ACa 208/13), zasądził roszczenie w wysokości określonej przez powoda (Stowarzyszenie), tj. w kwocie 36.940.853,16 zł i 11.295.803,47 zł. UPC Polska miała w związku z tym zapłacić ponad 45 milionów złotych na rzecz Stowarzyszenia Filmowców Polskich, a to dlatego, że nie zgodziło się na nową opłatę licencyjną w wysokości 2,2% wpływów netto i postanowiło nadal uiszczać opłatę w wysokości 1,6% wpływów operatora. Do tego należałoby jeszcze dodać koszty sądowe, w tym koszty zastępstwa procesowego.

Sprawa jest o tyle ciekawa i specyficzna, że UPC Polska na podstawie ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji jako operator kablowy, była zobowiązana do wprowadzania do sieci kablowej określonych programów . Były to: „Telewizja Polska I”, „Telewizja Polska II”, jeden regionalny program telewizyjny rozpowszechnianego przez Telewizję Polską S.A. oraz programy rozpowszechniane na podstawie koncesji na rozpowszechnianie programów w sposób analogowy drogą rozsiewczą naziemną przez Telewizję Polsat S.A., TVN S.A., Polskie Media S.A., Telewizję Puls Sp. z o.o.

W związku z tym UPC Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie chcąc świadczyć usługi jako operator sieci kablowej de facto musiała zawrzeć stosowną umowę licencyjną ze Stowarzyszeniem Filmowców Polskich, a więc spółka była w zdecydowanie gorszej pozycji negocjacyjnej, co uwzględnił Trybunał Konstytucyjny w swoim orzeczeniu.

STANOWISKA ZAPREZENTOWANE W SPRAWIE

Pełnomocnik  UPC Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie kierując skargę do Trybunału Konstytucyjnego wskazywał, iż z wydaniem wyroku przez Sąd Apelacyjny w Warszawie łączyło się naruszenie prawa do równej ochrony w zakresie własności i innych praw majątkowych (art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji) w związku z naruszeniem prawa do równego traktowania (art. 32 ust. 1 Konstytucji) i prawa do bycia niedyskryminowanym (art. 32 ust. 2 Konstytucji) oraz w związku z zasadą sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji), a także w związku z naruszeniem prawa do ograniczonej ingerencji w prawa konstytucyjne tylko w wypadkach uzasadnionych interesem publicznym (art. 31 ust. 3 Konstytucji). Pełnomocnicy liczyli na to, że uwzględnienie skargi otworzy możliwość do ponownego rozpoznania sprawy przez Sąd Apelacyjny w Warszawie i w konsekwencji uchroni ich klienta od trudności finansowych związanych z koniecznością zapłaty niebanalnej kwoty pieniędzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu i zajął stanowisko, które popierało argumentację UPC Polska.

Prokurator Generalny również przedstawił swoje stanowisko, ale nie było ono przychylne dla UPC Polska albowiem wynikało z niego, że zaskarżony przepis nie narusza zasad ochrony praw majątkowych gwarantowanych w art. 64 ust. 1 Konstytucji . W ocenie Prokuratora, uczynienie zadość żądaniu skarżącej i wyeliminowanie z porządku prawnego możliwości, jaką stwarza art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b prawa autorskiego, sprawiłoby, że ochrona tej kategorii praw na dobrach niematerialnych stałaby się iluzoryczna, a majątkowe prawa autorskie byłyby chronione tylko pozornie.

Podobnie Marszałek Sejmu, działając w imieniu Sejmu, nie podzielił argumentacji UPC Polska i wniósł  o stwierdzenie, że art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b prawa autorskiego w zakresie, w jakim nakłada obowiązek zapłaty sumy pieniężnej w wysokości trzykrotności wynagrodzenia – w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – na rzecz podmiotu uprawnionego z tytułu majątkowych praw autorskich, jest zgodny z art. 64 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

FINAŁ

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 23 czerwca 2015 r. (sygn. SK 32/14) stwierdził, że:  „Art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych w zakresie, w jakim uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa, naprawienia wyrządzonej szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej – w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu, jest niezgodny z art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 w związku z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.”

Na marginesie można wskazać, że pomimo opublikowania orzeczenia do chwili obecnej ustawodawca nie dokonał nowelizacji prawa autorskiego w zakresie roszczenia o zapłatę trzykrotności stosownego wynagrodzenia, co wiąże się z wieloma dylematami, ale o nich później.

W uzasadnieniu wyroku wskazano, na wiele bardzo istotnych kwestii, więc osoby zainteresowane uzasadnieniem zachęcam do poszukania go w google albo napisania do mnie wiadomości i ja prześlę uzasadnienie w formacie .pdf

ŚWIAT PO ORZECZENIU TK

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego miało rozwiązać problem, ale tak naprawdę zrobiło to tylko częściowo a na dodatek pozostawiło kilka dylematów, jak np.  czy w związku z uznaniem za niekonstytucyjne trzykrotności możliwe jest zasądzenia dwukrotności ?

W wyroku z dnia 27 lipca 2015 r. (sygn. I ACa 110/15) Sąd Apelacyjny w Łodzi stwierdził, że „Art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b u.p.a.p.p. uprawnia osobę, której autorskie prawa majątkowe zostały naruszone do żądania naprawienia wynikłej z tego szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia, niezależnie od tego, czy naruszającemu można przypisać winę.”

Orzeczenie to zostało skrytykowane przez profesorów Janusza Bartę i Ryszarda Markiewicza, którzy określają je jako „zaskakujące” a interpretacja zastosowana przez Sąd w ich ocenie jest „absolutnie nie do pogodzenia z argumentacją przyjętą w rozważanym tu orzeczeniu TK” (więcej J. Barta i R. Markiewicz w „Prawo Autorskie”, wyd. Wolters Kluwer, Warszawa 2016).

PODSUMOWANIE

Podsumowując temat o którym można by przynajmniej pracę magisterską napisać a nie notkę na bloga, warto wskazać, że pomimo zapadnięcia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego podmiot uprawniony z tytułu majątkowych praw autorskich w dalszym ciągu może domagać się zasądzenia sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej co najmniej jednokrotności wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby mu należne tytułem udzielenia zgody na korzystanie z utworu przez naruszyciela. Jeżeli uprawniony zdecyduje się na dochodzenie dwukrotności to tutaj z rozstrzygnięciem może być różnie i popis będą mogli dać pełnomocnicy stron oraz sam Sąd. Jeżeli jednak chciałby dochodzić trzykrotności to w tym zakresie sprawa została przesądzona i Sąd na pewno w tej wysokości żądania nie uwzględni.

Uważam, że pozostawienie „łatwiejszego” sposobu dochodzenia naprawienia szkody jest czymś koniecznym, albowiem oparcie się wyłącznie na zasadach ogólnych przy tak specyficznej tematyce jak naruszenie majątkowych praw autorskich doprowadziłoby do tego, że ryzyko poniesienia konsekwencji z tytułu naruszenia praw byłoby tak niewielkie, że wiele osób uznałoby, że „opłaca się” naruszać czyjeś prawa autorskie. W mojej ocenie koniecznym jest jednak znowelizowanie przepisu i umożliwienie z jednej strony zasądzania dwukrotności wynagrodzenia przy zawinionym naruszeniu, a z drugiej wprowadzenie mechanizmów miarkowania tej kwoty przez pryzmat rzeczywiście poniesionej szkody. Istnieje jednak spora szansa, zwłaszcza czytając uzasadnienie Trybunału Konstytucyjnego, że pozostanie tylko jednokrotność, co będzie powiązane z tym, że przecież uprawniony ma jeszcze paletę innych roszczeń, z których może skorzystać i w związku z tym nie można wprowadzać wielokrotności wynagrodzenia, które będzie swego rodzaju „karą cywilną” dla naruszyciela.

Jak będzie w przyszłości zobaczymy. Na pewno o tym napiszę, choć być może wcześniej zrelacjonuje przebieg postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a to dlatego, że Sąd Najwyższy w maju 2015 roku zwrócił się do Trybunału  z pytaniem prawnym w sprawie zgodności art. 79 ust. 1 pkt. 3 lit b pr. aut. Z art. 13 dyrektywy 2004/48/WE.

BRAK KOMENTARZY